środa, 2 kwietnia 2014

Zołza i wszystko jasne!



Pierwsze wrażenie jest ważne, ale zazwyczaj mylne. Po co więc, skazywać kogoś na mylne wrażenie, jak może od razu wiedzieć z kim ma do czynienia? :)

W naszej mikrokomórce społecznej zazwyczaj jest tak, że to ja jestem zołzą, ale zołzą opanowaną i spokojną. J. jest natomiast rozrabiaką. Takim, miłym, sympatycznym mężczyzną, (którego kochają wszystkie Panie sprzedawczynie dając do spróbowania kawałek kiełbasy, czy wybierając 5 minut najlepszy filet), ale rozrabiaką. Nie usiedzi na miejscu, a wbicie się ze swoim słowem pomiędzy jego słowami jest wyzwaniem godnym wejścia na  Rysy (nie śmiać się, dla mnie to wielkie wyzwanie :))
To jak już wiemy, kto jest kim, wiemy, że najlepiej od razu uświadomić ludzi z kim mają do czynienia, to zabieramy się do pracy. Jako, że powoli zaczyna być za ciepło na czapki, można umieścić przekaz na podkoszulkach.

W ten właśnie sposób powstały podkoszulki  - zołza i nicpoń. Wiadomo, kto jest kim, więc pozamiatane.
Zrobienie ich jest banalnie proste, więc jeśli ktokolwiek chciałby również pokazać światu kim jest, zapraszam do robótek ręcznych (jeśli ktoś jednak do dziś nie potrafi malować po zaznaczonej linii, zapraszam do zakupu).


Dobra, czego potrzebujemy:
a. farba do tkanin,
b. pędzelek
c. kartka papieru, do odrysowania wzoru
d. komputer
e. nożyczki/ skalpel
f. szpilki

I po kolei:
1. Wybierz czcionkę, dopasuj jej wielkość i stwórz napis. Odrysuj go na kartce, a następnie wytnij.
2. Pomiędzy przednią a tylną warstwę koszulki włóż karton (może być też folia do pieczenia. Wszystko po to, żeby napis nie przebił się na tył koszulki). Ustaw napis na koszulce i przypnij szpilkami. Załóż, sprawdź czy jest prosto, czy leży tak jak chcesz. Jeśli tak – zaczynamy malować, jeśli nie – popraw.
3. Odrysuj krawędzie napisu, a następnie oderwij szablon i wypełnij jego środek.
4. Jak to mówi Ewa Chodakowska „już po bólu, jestem z Ciebie dumna” :) - teraz odłóż podkoszulek do wyschnięcia na 24 h, a następnie przeprasuj na lewej stronie przez 10 minut. 

P.S. Niedługo zdjęcie zołzy i nicponia razem :)
P.S.1. Więcej o koszulkach w poście: Zrób to sam, czyli prosty sposób na koszulki

środa, 26 marca 2014

Wybierz wzór i zrób sobie kubek!

Z kubkami jest prosta sprawa. Wybierasz czcionkę, układasz napis, żeby było ładnie, bierzesz do ręki flamaster (lub wykałaczki w moim przypadku) i malujesz. Tyle, że czasem myślisz, że wybrana czcionka jest prosta, a tymczasem…okazuje się, że jak ją zmniejszysz to już nie jest tak kolorowo :)

Zostałam poproszona o zrobienie sześciu kubków z konkretnymi napisami (które w jakiś sposób były ważne dla obdarowywanych). Było to o tyle ważne, że zamówienie złożyła mi bliska osoba, a kubki miały być prezentem. Podwójna presja, rozumiecie. Zobaczcie co wyszło :)


Kilka dni później powstał kolejny kubek na zamówienie, tym razem z napisem "To będzie dobry dzień". Efekty możecie zobaczyć poniżej:)



czwartek, 13 marca 2014

Stara, nowa szafa



Jesteśmy jak studenci przed sesją. Jak trzeba posprzątać, to potrafimy wynaleźć tysiąc rzeczy, żeby odłożyć to na później. Tak i tym razem. Najpierw zrobimy szafę, a później posprzątamy. No bo po co sprzątać, jak później i tak nabroimy i zrobimy bałagan?


Szafę, bo ona dziś jest bohaterką główną, dostaliśmy w spadku kupując mieszkanie. Szafa jest „niby wnękowa”, jej stelaż jest zrobiony z drewna(oklejonego sklejką!), a same drzwi to już kompletna sklejka. Nie wiem czym była myta wcześniej, ale spowodowało to, że drzwiczki zamiast brązowego, „imitującego drewna”, wyglądały jakby to drewno pomazać białą farbą.


Przez 2 lata, chodziliśmy koło niej, ale nijak nie mieliśmy na nią pomysłu. Zdążyliśmy zrobić remont sypialni, a ona dalej stała tam gdzie stała, nie zmieniając wyglądu. W końcu wpadliśmy na pomysł, że może obkleimy ją gazetami. Początkowo próbowaliśmy kolorowych, ale w naszym domu są albo gazety o urządzaniu wnętrz (albo katalogi Ikei), albo CKM :) No cóż, potrzebowaliśmy innych gazet :) Nie chcieliśmy też gazet typu  „Rzeczpospolita”. Rozumiecie, budzicie się, a tam zamiast J. widzicie na szafie Palikota. Albo kogoś podobnego. I tak parę lat pod rząd. Czyli, że nie. 

Wpadliśmy wiec na pomysł kupienia tapety papierowej imitującej gazety ( Castorama, koszt ok. 50 zł za rolkę). Niestety Pan, nie pomógł nam odpowiedzieć na pytanie czy klej do tapet utrzyma tapetę na sklejce („Pani, mówią, że to tylko do tynku”), więc stwierdziliśmy, że zaryzykujemy inny klej. I uwaga! Użyliśmy kleju do decoupage :) Tym razem J. jest ważną częścią wpisu, bo ochoczo pomagał (wieczorem było to argumentem do przejścia kolejnej misji w Battlefield, ale co tam!)

Tapeta się trzyma, klej ładnie przylega do sklejki. Pozostało nam jeszcze skleić drewniane elementy oraz pomalować obrys, ale to już pewnie któregoś wieczoru :) Całość odnowienia szafy, to ok. 70-80 zł. 

Jak działo się to po kolei? O tym poniżej:




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...