Nasza piwnica jest pełna niespodzianek. Oprócz masy słoików,
odkryliśmy również…krzesła. Stare, typowe dla czasów PRL-u. Takie, które
przez mgłę pamiętaliśmy z domu naszych dziadków. J. na pierwszy rzut
oka stwierdził, że nic z tego nie będzie, ale po kilku miesiącach
chodzenia za nim i mówienia co to można z tego zrobić, udało się :)
Wytaszczył
fotel na II pieto i podjął się jego czyszczenia. Fotel był pokryty
kurzem (ale to wiadomo, w końcu był w piwnicy…niewiadomo ile), ale
przede wszystkim lakierem. Rozkręciliśmy go więc, pozostawiając same
drewniane elementy i zaczęliśmy czyszczenie papierem ściernym.